Marzena Czaja
Poznaj moją historię
Wierzę, że wszystkie odpowiedzi są w naszym wnętrzu. Aby je usłyszeć, trzeba spotkać się ze swoim wewnętrznym dzieckiem i pokochać je na nowo.
Moim zadaniem jest pomóc Ci przejść tę drogę, odnaleźć Twoją prawdziwą wartość, moc i światło, z którego się zrodziłaś. Wiem, z czym się mierzysz, bo nieraz byłam na dnie, ale za każdym razem podnosiłam się i szłam dalej.
Dzień, w którym moje serce rozsypało się na kawałki
Był rok 2004. Miałam 21 lat, wchodziłam w dorosłość, byłam studentką i pracowałam z tatą w handlu. Uwielbiałam ten gwar, kontakt z ludźmi i to, że czułam się ważna i kochana. Myślałam, że tak będzie już zawsze. Aż pewnego dnia mój tato po prostu nie wrócił z trasy.
Wiadomość o jego śmierci była szokiem. To był mój koniec, umarłam wtedy za życia. Moje ciało się zmroziło, zesztywniało. Moja dusza umarła wraz z nim, bo tylko przy nim czułam prawdziwą miłość. Mama była zawsze niedostępna emocjonalnie, przy niej nigdy nie czułam się wystarczająco dobra. W tamtym momencie nie było nikogo, kto by mnie przytulił i dał poczucie bezpieczeństwa.
Ucieczka w pracę i pancerz
Zamknęłam swoje emocje. Przez 21 lat zamknęłam się w domu, uciekłam w małżeństwo i pracę. Pracowałam 24 godziny na dobę, a nocami się uczyłam, by spłacić „dług wdzięczności” i udowodnić wszystkim swoją wartość. Na zewnątrz walczyłam, pokazując fałszywą dumę i odgrywając rolę silnej matki, która nigdy nie prosi o pomoc. Wewnątrz gasłam kawałek po kawałku, oddając swoją moc i sprawczość. Aż dopadła mnie depresja – całkowity brak chęci do życia, marzeń i perspektyw.
Walka o życie i zdrowie dzieci
Przełom zaczął się 12 lat temu, gdy urodziła się moja córka – skrajny, 7-miesięczny wcześniak. Przyszła na świat w ogromnym lęku i niepokoju. Miałam już wtedy 4-letniego syna – idealne, mądre dziecko, które nie sprawiało kłopotów, choć nie lubiło się przytulać.
Moja córeczka była maleńka i krucha, a ja z całych sił walczyłam o jej zdrowie. Na początku ufałam lekarzom bezgranicznie, bo tak byłam wychowana. Jednak gdy córka zaczęła chorować tak bardzo, że uodporniła się na wszystkie antybiotyki, a lekarz zasugerował, że przy kolejnym zapaleniu płuc może nie przeżyć, poczułam bunt. Zdecydowałam, że znajdę dla niej lekarstwo. Nocami szukałam wiedzy, wdrażając zioła, homeopatię, aromaterapię, odrobaczanie i biorezonans.
Przebudzenie i praca z emocjami
Czułam, że pod chorobami moich dzieci kryje się coś głębszego – przyczyna główna. Tak trafiłam na Totalną Biologię, później do Szkoły Trenera Emocji Beaty Kaczor (Neuroscience and Epigenetics trainer of emotions), a następnie zrobiłam kurs trenera oddechu w szkoleoddechu.pl Mariusza Mroza. To był mój wielki, transformacyjny przełom.
Zrozumiałam, jak działają nieuświadomione konflikty emocjonalne. Odkryłam siebie na nowo, poznałam swoje wewnętrzne dziecko. Na początku chciałam uzdrowić dzieci, ale szybko zobaczyłam, że to ja potrzebuję uzdrowienia. Gdy zaczęłam uwalniać swoje zablokowane emocje, moje dzieci w cudowny sposób przestawały chorować. Zmieniłam wzorzec w naszej rodzinie: uznałam ich uczucia za ważne i pozwoliłam im po prostu być sobą. Dzięki pracy z emocjami mój syn wyszedł z depresji i z insulinooporności – zresztą tak samo jak ja.
Zrozumiałam też moją relację z mężem. Przez lata obwiniałam go, że zmarnował mi życie, a dziś wiem, że był moim triggerem (wyzwalaczem) i pokazywał mi dokładnie to, co miałam do uzdrowienia we mnie samej. Zmieniając swoje wnętrze, zmieniłam relację z nim, z dziećmi i ze sobą.
Dlaczego stworzyłam Przestrzeń Serca?
Przez 2 lata pracowałam z moją wewnętrzną dziewczynką, z oddechem i umysłem. Krok po kroku odbudowałam swoją pewność siebie, zderzyłam się ze smutkiem i traumami rodowymi, by na mnie skończyło się to, co bolesne. Rozmroziłam swoje ciało, zburzyłam mury wokół serca, nauczyłam się tańca towarzyskiego, który daje mi dziś olbrzymią radość.
Zaczęłam marzyć na nowo. I poczułam, że chcę pomagać innym kobietom zawodowo. Moja piękna i trudna droga doprowadziła mnie tutaj. Dziś jestem gotowa przepracować z Tobą Twój własny proces transformacyjny, byś odzyskała swój blask, moc i zaczęła żyć życiem marzeń. Taka jest moja intencja dla Przestrzeni Serca.